Najwięcej witaminy mają kolumbijskie dziewczyny

Najwięcej witaminy mają kolumbijskie dziewczyny

wpis w: Kolumbia | 7

Praca w hostelu w Quito na tyle mnie rozleniwiła, że blogową produkcję całkowicie porzuciłem na rzecz darmowej konsumpcji – wieczorami alkoholowej a za dnia, na kacu – filmowej. I tak z grubsza minął mi miesiąc w stolicy Ekwadoru. Jako, że już od pewnego czasu jestem ponownie w trasie, to postanowiłem wrzucić kilka „zaległych” zdjęć z Kolumbii.

 

DSCF2251

 

Ostatni wpis zakończyłem na Medellin, zwanym przez localesów miastem wiecznej wiosny, które choć wizualnie nie zachwyca, to ze względu na panujący w okolicy klimat oraz panujące w mieście władze doskonale nadaje się do zamieszkania. Medellin jest obecnie najprężniej rozwijającym się miastem w Kolumbii, w którym z roku na rok przestępczość spada na łeb na szyję a nowe inwestycje wyrastają jak grzyby po deszczu. Ze względu na unikalny na skalę krajową system metra jest też najlepiej skomunikowanym miastem. Jednak dla mnie największym atutem tej małej ojczyzny Escobara są kobiety! Takiego nagromadzenia ślicznych dziewczyn nigdzie wcześniej nie widziałem (w tym miejscu pragnę przeprosić na brak odpowiedniej dokumentacji zdjęciowej). Nie dość, że piękne, zgrabne i powabne to jeszcze nad wyraz zalotne. Gdy łapałem z nimi kontakt wzrokowy, to w 9 na 10 przypadków, nie wytrzymując jego intensywności i przewlekłości, pierwszy spuszczałem wzrok na buciki. Czasami dziewczyny po wyjściu z metra odprowadzały mnie odjeżdżającego wzrokiem, niczym matka (Edypa) syna idącego na wojnę.

 

DSCF2317

 

Po Medellin ruszyłem na podbój regionu słynącego z uprawy kawy – zona cafetera. W jednym z położonych tam miast, Salento, odwiedziłem lokalną plantację, gdzie oprócz samej degustacji, nauczyłem się również sporo na temat jej produkcji i dystrybucji. Poinformowano mnie również, że praktycznie cała najlepsza jakościowo kawa idzie na eksport, co tłumaczyłoby mój dotychczasowy zawód odnośnie tego czarnego napoju, który miałem wątpliwą przyjemność pić w lokalnych kawiarniach. Jako, że Kolumbia nie jest w stanie konkurować ilościowo z Brazylią czy Wietnamem, to postanowiono poświęcić się całkowicie jakości produkowanej kawy. Dlatego też zakazano sadzenia łatwej w uprawie robusty, aby nie dochodziło do mieszania przez farmerów ziaren z wyżej cenioną arabicą. Jeżeli więc chcecie napić się pysznej kolumbijskiej kawy, to nie marnujcie pieniędzy na bilety lotnicze tylko udajcie się do lokalnego supermarketu i szukajcie „Cafe de Colombia” z wizerunkiem wąsatego muchacho i jego przyjaciela osiołka.

 

DSCF2385

 

Jadąc do Popayan (skąd miałem następnie udać się do Ekwadoru) doświadczyłem nowatorskiego sposobu sprzedaży detalicznej. Kiedy mój autobus zatrzymał się na światłach, z różnych ulicznych zakamarków wylęgli sprzedawcy ciasteczek i gazet z Jezusem na okładce, po czym zaczęli wrzucać swoje towary przez otwarte okna do środka autobusu. Jako, że ja elegancko wystawiłem na zewnątrz zimny łokieć, to spoczęła na nim paczka ciasteczek. Pomyślałem sobie, że to może jakieś lokalne święto, podczas którego obsypuje się podróżnych darami pod postacią łakoci i dewocjonaliów, jednak „rzucacze” szybko wyprowadzili mnie z błędu, ponieważ po zakończeniu pierwszego okrążenia wokół autobusu rozpoczęli kolejne podczas którego zbierali kasę lub odbierali swoje produkty od nieprzekonanych klientów. Cała akcja przebiegła szybko, sprawnie i praktycznie bez wymiany słów i prawdopodobnie byłem jedynym pasażerem, który nie miał pojęcia o co w tym wszystkich chodzi.

 

Share

7 Odpowiedzi

  1. Witaj Piotrze,
    Tym brakiem dokumentacji zdjęciowej ślicznotek kolumbijskich jestem nieusatysfakcjonowany, ale dobrze ,że znowu jesteś na blogu 🙂
    Pozdrowionka lm

  2. A zatem Kolumbijki odebrały prymat Serbkom w konkurencji Piękno Na Metrze Kwadratowym.Owszem, owszem, pysznej kawy kolumbijskiej napić się chcemy i w tym celu cierpliwie zaczekamy aż Twój bagaż znajdzie się w kraju:) Trzymaj się ciepło i pisz częściej o ile dasz radę się przemóc:)

  3. Bardzo ładnie opisana scena z handlarzami. 🙂 I Wspaniale roztańczony kontynent- tego im zazdroszczę.

  4. A może piękności z Medellin to córki piękności, które magnetycznie pojawiły się tam w czasie rozkwitu interesu Escobara i jego baronów,
    a może to córki Escobara, jeśli miały kręcone włosy to prawdopodobieństwo rośnie,
    mogłeś tam zostać i odbudować imperium, za 20 lat Kolumbijki z Medellin miałyby kręcone włosy i niebieskie oczy,

    a ja żałuję, że jadąc blisko Salento nie wpadłem na kawę, co prawda włoskiego, ale kultura picia kawy równie wysoka,

    zdjęcia świetne, panowie tańczą w parach, panie jeżdżą konno a punki będą żyć wiecznie
    świetne oko fotografa-obserwatora!
    Pzdr
    kunio

Zostaw Komentarz