Patagonia

Patagonia

wpis w: Argentyna, Chile | 1

A więc jadę sobie dalej. Od ostatniego wpisu minęło sporo czasu. Zdążyłem już dojechać na samo południe kontynentu, zawrócić i dotrzeć na północ Argentyny. Jednak przebrane zdjęcia kończą się na Patagonii, przez co i ten wpis tam się zatrzyma.

Moja trasa przebiegała bardzo spokojnie. Po drodze spotkałem kilka osób z couchsurfingu, zajechałem do paru miasteczek, podjadłem, popiłem i bezproblemowo dotarłem do Futaleufu, które podobno słynie z tego, ze przepływająca w jego okolicy rzeka należy do jednej z najlepszych dla uprawiania raftingu.

No i dupa – nie mogę się zebrać, żeby napisać coś więcej, dlatego wrzucam hasła odmyślnikowe i resztę dopowiem po powrocie:

– Futaleufu i rzeka rwąca
– Ruta 40 pustkami świecąca
– Bezradnie wyczekujący autostopowicze
– Nocne niebo i stepy dziewicze
– El Calafate i lodowiec trzeszczący
– Torres del Paine ludźmi pomiatający
– Argentyński Sobieski co widział Willisa
– i dupa.

FacebookPinterestTwitterGoogle+

Jedna odpowiedz

  1. dupa dupą i to fakt ale żeś się najeździł bracie to drugi fak(t):-)

Zostaw Komentarz